Ziemia jest wspaniała
20 czerwca 2013 o 08:34 w film, analiza

Krótkometrażowy film Roya AnderssonaZiemia jest wspaniała1 stał się przedmiotem wielu analiz. Jest to obraz z pozoru oczywisty, który jednak do pełnego zrozumienia wymaga swoistego klucza interpretacyjnego, który sam reżyser chętnie przy wielu okazjach podawał. Wiemy zatem, że przedstawione na początku filmu ludobójstwo może być utożsamiane ze zbrodniami Holocaustu, zaś losy głównego bohatera, jego bierność i z trudem tłumione wyrzuty sumienia — z postronnymi obserwatorami hitlerowskich czynów, zwłaszcza obywatelami ojczyzny reżysera, Szwecji2. Roy Andersson był nawet współorganizatorem wystawy dotyczącej II wojny światowej prezentującej bierność Szwecji w wyjątkowo niekorzystnym świetle3. Jeśli jednak celem reżysera było osiągnięcie jak największej uniwersalności opowiadanej przez niego historii (w końcu w celu przedstawienie ludobójstwa nie sięgnął po żadną stylizację historyczną), to czemu na bohatera swojego filmu wybrał szwedzkiego everymana o życiu tak nieciekawym, że nie utożsami się z nim… nikt4?

Pojawiający się w każdej scenie filmu mężczyzna to podstarzały agent nieruchomości. Ma żonę, dziecko i nieduże mieszkanie. Wprost do kamery opowiada o swoich problemach, chorej matce, zmarłym ojcu. Mimo, iż film trwa zaledwie 15 minut, to widz bardzo szybko nabiera wrażenia, że życie głównego bohatera jest puste: widzimy, że żyje on praktycznie bez celu i bez marzeń, jakby z rozpędu. Zakończenie nie pozostawia złudzeń: dowiadujemy się, że mężczyzna nie może sobie poradzić ze wspomnieniem sceny ludobójstwa, której był biernym świadkiem. Czy to właśnie to wydarzenie zrujnowało mu życie? A może był taki już wcześniej? Reżyser nie daje jednoznacznej odpowiedzi.

Kim jest ów główny bohater? Rozważmy kilka możliwości:
1. Jest postacią wzorowaną na prawdziwym Szwedzie, który doświadczył okrucieństw wojny, nieco starszym od reżysera.
Mimo, iż jest to wersja najbardziej prawdopodobna, to nie wyklucza wcale kolejnych ewentualności. Poza tym, chcąc koniecznie odnaleźć pierwowzór bohatera filmu „Ziemia jest wspaniała” możemy odkryć, że jest on tak naprawdę… kilkoma różnymi osobami. Powszechnie bowiem wiadomo, że film powstaje „na skrzyżowaniu anegdot” i jedna historia zazwyczaj nie wystarcza do napisania scenariusza, jakkolwiek krótkiego; zazwyczaj miesza się elementy wielu różnych życiorysów i sytuacji.

2. Jest metaforą szwedzkiego społeczeństwa po drugiej wojnie światowej
Postać pojawiająca się na ekranie byłaby w takim przypadku abstraktem, figurą stylistyczną oznaczającą spokojne życie w stanie stabilizacji materialnej i umiarkowanego konsumpcjonizmu, życie pełne obłudy i zarazem wyrzutów sumienia. Reżyser — Szwed — sytuuje się wówczas wewnątrz krytykowanej społeczności, a sam bohater o trupiej aparycji i równie martwym życiu osobistym odzwierciedla opinię reżysera o szwedzkim społeczeństwie po wojnie.

3. Jest przeciętnym Szwedem, postacią do utożsamiania się
Naprawdę? Trzeba niemało arogancji, aby kazać widzom utożsamiać się z postacią przedstawioną w tak negatywnym świetle. Reżyser musiałby stawiać się wysoko ponad ogół społeczeństwa aby móc przyjmować pouczający ton i oczekiwać, że widzowie zobaczą w tej smutnej jednostce odbicie samych siebie. Takie oczekiwanie byłoby zresztą niezbyt mądre, skoro zgodnie z teorią złudzenia ponadprzeciętności średnio 80% ludzi uważa się za lepszych od 70% społeczeństwa.

Jeśli zamysłem Roya Anderssona, reżysera i scenarzysty w jednej osobie, nie było skłonienie widzów do utożsamienia się z głównym bohaterem, to co nim było? Być może chciał on widzom biernych obserwatorów obrzydzić: pokazać ich jako istoty przeżarte wyrzutami sumienia, małostkowe i bez życia, istoty, które przyglądając się cudzej śmierci obumarły same. W takim przypadku trzeba by uznać, że postać przedstawiona w filmie jest metaforą, być może nawet karykaturą szwedzkiego społeczeństwa w którym dorastał i tworzył swoje pierwsze filmy reżyser.

Ale czy tak jest w istocie? Kluczem do zrozumienia istoty problemu będzie spojrzenie na Anderssona w szerszym kontekście: zaczynając od jego późniejszych filmów, takich jak „Pieśni z drugiego piętra” czy „Do ciebie, człowieku”, w których zawsze w centralnym miejscu dzieła znajdował się nie narracyjny abstrakt, lecz bohater jako jednostka społeczna, poprzez nieskrywane inspiracje twórczością Krzysztofa Kieślowskiego aż po niezbyt charakterystyczną aparycję samego reżysera, który z powodzeniem mógłby samemu występować w swoich filmach jako „przeciętny Szwed”.

Widzimy zatem, że dla Anderssona najważniejszy jest człowiek, a portretując w filmie everymanów często wzoruje się na samym sobie. Można zatem dojść do wniosku, że, wbrew pozorom, główny bohater filmu „Ziemia jest wspaniała” jest przeciętnym Szwedem, postacią do utożsamiania się, jednak reżyser nie patrzy na nią z góry, lecz stawia się z nią w jednym szeregu. Mówi do widza: „nawet, jeśli nie masz jeszcze 50 lat, nawet jeśli jesteś gruby i niski a nie chudy i wysoki — i tak w pewnym momencie życia będziemy tacy sami”. Reżyser patrzy na siebie z dużą dozą szczerości i tego samego oczekuje od widza: aby dostrzegł w nędznym bohaterze filmu samego siebie. I, wracając do głównego tematu filmu, czyli odpowiedzialności za bierność wobec zbrodni, wreszcie coś ze sobą zrobił, bo pójście spać wcale nie sprawi, że będzie łatwiej.

  • 1. Tłumaczenie oryginalnego, szwedzkiego tytułu nawiązującego do jednego z chrześcijańskich psalmów, tytuł angielski „The World of Glory” — „Świat chwały” również jest spotykany w polskim tłumaczeniu.
  • 2. D. Brunow, „The language of the complex image: Roy Andersson's political aesthetics” w Journal of Scandinavian Cinema, nr 1, s. 83-85, dostępny w [link].
  • 3. ibid.
  • 4. Aby dojść do takiego wniosku wystarczy zapoznać się dostępnymi w Internecie komentarzami do filmu, np. tu: [link], tu: [link] czy tu: [link].
  • Wojciech Mosiejczuk @mosiejczuk
    filmowiec i romanista zainteresowany wszelkimi formami narracji, od książek po media wizualne
    943
    wyświetlenia