eRmail - (nie) zarabiaj na czytaniu reklam
9 stycznia 2014 o 14:01 w internet, praca

eRmail - (nie) zarabiaj na czytaniu reklam
eRmail to czeska usługa pozwalająca zwykłym internautom na zarabianie pieniędzy za czytanie reklam dostarczanych na ich skrzynkę mailową. W praktyce wygląda to tak, że średnio dwa razy dziennie dostajemy reklamę, w której należy kliknąć w jakikolwiek link — i już pieniądze lądują na naszym wirtualnym koncie, od dziesięciu groszy do złotówki. Wygląda to nieskomplikowanie i całkiem uczciwie. No dobra, w czym tkwi haczyk, a w tym przypadku całkiem spory hak?

tabelka zarobków w eRmail

Powyżej widzicie zrzut ekranu z mojego konta, założonego 4 czerwca 2013 roku. Przeczytanych mam 239 eRmaili, za które zarobiłem 54,80 zł — co daje średnio 23 grosze na reklamę. Mało spektakularny wynik, zgodzicie się. Najgorsze jest jednak to, że przez ponad siedem miesięcy od rejestracji w serwisie zarabiałem poniżej 8 zł miesięcznie. Jeśli dodamy do tego początkowe bonusy, to okaże się, że w sumie zarobiłem 84 zł.
Na razie nie wygląda to tak źle, prawda? Kliknięcie w link w mailu trwa tylko kilka sekund, a 23 gr. piechotą nie chodzą. Jest jednak jeden szkopuł: pieniądze z konta eRmail wypłacane są dopiero, gdy osiągnie się próg 200 zł. W obecnym tempie zajmie mi to jeszcze… 15 miesięcy!

Szybki przegląd internetowych opinii o tym programie (szkoda, że nie zrobiłem tego wcześniej) prowadzi do smutnego wniosku: większość osób rezygnuje po uzbieraniu kilkudziesięciu złotych, widząc bezsensowność dalszego klikania w coraz rzadziej przychodzące i coraz gorzej płatne reklamy. Nie mam na to żadnych twardych danych, ale odniosłem wrażenie, że usługa jest celowo zaprojektowana tak, aby użytkownicy po „przeklikaniu” kilkudziesięciu złotych rezygnowali nie zabierając z sobą żadnych pieniędzy — czysty zysk dla firmy eRmail.

Co gorsza, duży nacisk kładziony jest na zapraszanie do programu znajomych (obiecywane są za to kolejne bonusy finansowe), jednak w sytuacji, gdy ciężko o potwierdzenie jakiejkolwiek użyteczności tego portalu, pachnie to zwykłą piramidą. Większości odradzam, niech zapisują się tylko najwytrwalsi. MOŻE coś zarobią.

NIE rejestruj się w tej usłudze

Aktualizacja 2014-08-21: Na moim koncie znajduje się 110,35 zł. Otrzymałem 444 wiadomości, warte średnio niecałe 18 groszy. W tym tempie do 200 zł dojdę w październiku 2015. Jak widzicie perspektywa wypłaty oddala się znacznie.

Aktualizacja 2015-01-12: Na moim koncie znajduje się 123,37 zł. Otrzymałem 574 wiadomości. Średnia za wiadomość spadła do 16 groszy, jednak w ciągu ostatnich czterech miesięcy wynosi dokładnie 10 gr. Biorąc pod uwagę obecną częstotliwość otrzymywania maili, w tym tempie do 200 zł dojdę za... dwa lata.

Aktualizacja 2016-10-02: Na moim koncie znajduje się 180,02 zł. Otrzymałem 1142 wiadomości. Ermail zaczął wysyłać do mnie maile o wartości... 2 gr. Aby uzbierać brakujące 20 zł musiałbym przeczytać kolejne 1000 maili. Zamykamy temat: ermail to oszuści, nie zobaczycie od nich żadnych pieniędzy.

Mail za 2 grosze

Wojciech Mosiejczuk @mosiejczuk
filmowiec i romanista zainteresowany wszelkimi formami narracji, od książek po media wizualne
3700
wyświetleń